Rozwod mam prawie sfinalizowany i czuję, że gram w jakąś dziwną gre. Nie moge zasnac bo ciagle myslę o tym co bedzie dalej. Zastanawiam się czy lepiej odciąć sie od wszystkiego czy wręcz odwrotnie – trzymac sie znajomych. Macie jakies sprawdzone sposoby na to, zeby nie zwariować? Bo boję sie, ze w koncu wyjde z tego z totalna depresja. Wiem, ze czas leczy rany, ale co zrobic na start 😞. Dajcie jakies rady pls
Jak przetrwać rozwód i nie zwariować?
Haha, latwo powiedziec, trudniej zrobic.
Przeczekaj trochę, z czasem ból będzie mniejszy.
Każdy reaguje inaczej, ale trzymaj się i nie poddawaj.
Podbijam, bo sam szukam sposobu na przetrwanie.
Ja rozstałam się pół roku temu i zaczęłam chodzić na jogę, to trochę mnie ratowało.
U mnie codzienne spacery z psem byly zbawienne dla psychiki.
Tez przez to przechodzilem, wiec rozumiem twoj bol.
Wydaje mi się, że hobby może pomóc, ale nie mam pewności.
Staraj sie tez zdrowo jesc i wysypiac – czasem to pomaga.
Dobrym pomysłem jest prowadzenie dziennika emocji, pomaga ogarnąć chaos w głowie.
Chyba lepiej odciac sie na chwile od bylego, ale nie wiem czy to pomoze.
Może warto rozważyć terapię indywidualną albo grupową – czasem sama rozmowa z kimś neutralnym potrafi sporo odciążyć.
Żałuję, że od razu nie zapisałam się na kurs tańca, to by odciągnęło myśli.
Terapia u psychologa naprawdę odwaliła u mnie robotę.
Nie wiem czy nie lepiej byłoby wyjechać na jakiś czas z miasta?
Mi pomaga muzyka i seriale wieczorami.
Ważne żebyś miał wsparcie bliskich i nie zamykał się w sobie.
Dobrym wsparciem mogą być też grupy wsparcia online lub lokalne.
Trzymaj sie, damy rade :)
Podobne wątki
Ostatnio przeglądający
6Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.