Rozwód mam już prawomocny, ale totalnie nie ogarniam teraz kolejnych kroków. Muszę rozdzielić majątek, ogarnąć rachunki i alimenty... Nie wiem czy samemu w sądzie, czy od razu prawnik. Macie może jakieś doświadczenia albo gotowe wzory pism? Jak to potem wygląda w podatkach? Będę wdzięczny za każdą podpowiedź :)
Rozwód za mną – co dalej z majątkiem i finansami?
Jeśli chodzi o mieszkanie, trzeba złożyć wniosek o wyodrębnienie udziałów w sądzie rejonowym. Formularze są dostępne w wydziale cywilnym.
U mnie prawnik ogarnął sprawę szybko, bez większego stresu.
Kwestie podatkowe najlepiej omówić z doradcą podatkowym – po rozwodzie zmienia się wspólne rozliczenie, a to może mieć wpływ na ulgę prorodzinną.
Chyba po rozwodzie można odliczyć koszty związane z utrzymaniem mieszkania, ale nie mam pewności.
Ja wziąłem gotowe wzory z netu i było ok.
Alimenty wylicza się na podstawie potrzeb dziecka i możliwości zarobkowych zobowiązanego – sąd może zlecić ekspertyzę finansową.
Znajdź kogoś, kto ma doświadczenie z rozwodami – warto pytać na grupach FB czy lokalnych forach o rekomendacje prawników.
Może lepiej z kimś pogadać w urzędzie stanu cywilnego? Nie mam doświadczenia.
Warto zrobić harmonogram wszystkich czynności i terminów – pomoże uporządkować sprawy prawne.
No z tymi podatkami to jest zagwozdka.
Dobrym krokiem jest też sprawdzenie swojej historii kredytowej, bo czasem zmiany mogą wpłynąć na scoring.
Sprawdź też jakie masz zobowiązania krótkoterminowe – może warto zrobić plan spłaty.
Podbijam, bo też czekam na jakieś konkretne tipy.
Mój adwokat doradził mi, żeby uważać na wspólne lokaty bankowe – trzeba było wypisać się ze współwłaścicieli.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale podobno do mediacji trzeba mieć obie strony chętne.
Na pewno warto zrobić przegląd wszystkich umów (kredyty, ubezpieczenia) i sprawdzić, jakie są koszty zmiany współwłaścicieli.
Dokumenty do sądu to wniosek o rozwód, pozew o alimenty i projekt umowy podziałowej. Oprócz tego trzeba uiścić opłatę sądową – aktualnie 200 zł za wniosek o podział.
Skończyło się na tym, że połowa mieszkania została moja, a były małżonek wykupił swój udział – było to dopisane w umowie notarialnej.
Ja bym się na twoim miejscu nie bawił sam, tylko szedł do prawnika.
Podobne wątki
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.