Trądzik różowaty daje mi popalić ostatnio. Mam ciągłe zaczerwienienia i drobne krostki na policzkach. Dermatolog wypisał mi metronidazol w żelu i krem z nadtlenkiem benzoilu, ale po miesiącu nie widzę większej różnicy. Zastanawiam się czy są jakieś inne metody, np. laseroterapia czy tabletki. Może ktoś próbował diety albo suplementów, że pomogło? Byłbym wdzięczny za każdą radę :)
Jak u was wygląda leczenie trądziku różowatego?
Spróbuj włączyć do pielęgnacji kosmetyki z niacynamidem – świetnie uspokaja skórę i wzmacnia barierę hydrolipidową. Używam też pianki z pantenolem i myję twarz tylko delikatnymi produktami bez SLS. Marka La Roche czy Bioderma ma dobre serie do cery naczyniowej.
U mnie działała parówka z rumiankiem – nie bezpośrednio na trądzik różowaty, ale parowe oczyszczanie pomagało usunąć nadmiar sebum. Później nakładałem chłodny kompres z nagietka. Oczywiście raz w tygodniu, nic agresywnego.
Wydaje mi się, że może retinoidy by pomogły, ale nie każdy może je stosować.
Moja skóra zareagowała dobrze na microneedling w połączeniu z kremami przeciwzapalnymi. Po 3 zabiegach miałem 70% mniej rumienia, ostatecznie zamówiłem kurs u kosmetologa.
Jeżeli topical nie działa, dermatolodzy często zalecają doustne antybiotyki (makrolidy) albo low-dose izotretynoinę. Oczywiście trzeba monitorować wątrobę, więc badania krwi co miesiąc. Mi izotretynoina pomogła, ale to już na mocniejszą fazę.
Chyba widziałem gdzieś, że okłady z aloesu mogą zmniejszyć rumień.
Może też pomóc zmiana nawyków żywieniowych: dieta bogata w antyoksydanty (jagody, zielona herbata), witamina C i krzem. Unikaj pikantnych potraw i gorących napojów, bo rozszerzają naczynia. U mnie widoczne korzyści pojawiły się po 4 tyg.
Polecam Bioregena peeling enzymatyczny, lekka sprawa.
Ja bym tylko delikatnie myła, nic ostrego i starałbym się unikać słońca.
Kiedyś próbowałem homeopatii i suplementów diety, ale dopiero zabiegi laserowe dały realne efekty. Teraz utrzymuję efekt zwykłymi lekkimi kremami i filtrem.
U mnie Protopic maść naprawdę pomogła.
Też mam z tym problem, czekam na dobre rady.
Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale słyszałem o działaniu lamp LED na rumień.
U mnie krem Skinoren zadziałał fajnie, może spróbuj.
Może niskie dawki witaminy D pomogą? Nie jestem pewien.
Często skóra reaguje na stres, warto pomyśleć też o kwestii psychodermatologii – techniki relaksacyjne, medytacja. Gymnema magnesium w suplementach może pomóc na stany zapalne. Ale najpierw dobry plan od specjalisty.
Sugerowałbym spróbować kremu z kwasem azelainowym 15–20% na noc, to często pomaga w redukcji zaczerwienienia. Oprócz tego możesz skonsultować się z dermatologiem w sprawie fototerapii niebiesko-czerwonej; działa przeciwzapalnie. No i zwróć uwagę na dietę – ja ograniczyłem ostre przyprawy i alkohol, co też dało ulgę.
Cierpiałem na trądzik różowaty od liceum, jedzenie ostrego i kawy wywoływało u mnie flarę. Przeszedłem na dietę bez kofeiny i ostrej papryki i zaczerwienienia spadły o połowę.
Ja też szukam czegoś skutecznego, piszcie.
Podobne wątki
Ostatnio przeglądający
3Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.