Planuję kupić rębak do pocięcia gałęzi na działce. Zastanawiam się między elektrycznym a spalinowym modelem. Potrzebuję coś do średnich gałęzi, max 10 cm średnicy. Macie doświadczenia z konkretnymi maszynami? Nie chcę przepłacać, ale zależy mi żeby to była solidna konstrukcja. Jakie marki polecacie i na co zwrócić uwagę przy zakupie? Dzięki z góry za wszelkie sugestie :)
Który rębak do gałęzi wybrać na działkę?
Zwróć uwagę na prędkość obrotową wirnika i materiał ślimaka – lepsze hartowane ślimaki rzadziej się zapychają. Przy pracy dłuższej niż godzinę przyda się też zbiornik na paliwo o większej pojemności.
Chyba Bosch robiły takie elektryczne, ale nie kojarzę modelu.
Wydaje mi się, że lepszy jest spalinowy, ale nie jestem pewny.
Też się kiedyś nad tym zastanawiałem, ale nie doszukałem się nic lepszego.
Na wsi sąsiad doradził mi Agri-Fab, tanio i działa, ale przy konarach powyżej 8 cm trochę się dławi :)
Podczas wyboru sprawdź, czy producent oferuje części zamienne i ile kosztują noże wymienne. Warto też oglądać opinie o serwisie – u mnie po roku w Stiga naprawa poszła gładko.
Hałas potrafi być uciążliwy, więc jeśli masz sąsiadów blisko, elektryczny będzie lepszy. Spalinowe odpadają przy pracy w cichych miejscach. Ważne też, by ważył tyle, żebyś mógł go łatwo przewozić.
Ja chyba widziałem coś o Stiga, ale mogę się mylić.
Jeśli planujesz dużo pracować, rozważ rębak z podwoziem i amortyzacją – mniejsze wibracje to wygoda. U mnie model z wbudowanym koszem na zrębki znacznie przyspiesza sprzątanie.
Jeśli chcesz rąbać gałęzie do 10 cm, to spalinowy z silnikiem ok. 6 KM da radę. Zwróć uwagę na szerokość otworu wsadowego – im szerszy, tym mniej pracy przy docinaniu. Sprawdź też system podawania i czy są wymienne noże. U mnie świetnie się sprawdza Stihl HS 45.
Ktoś tu wspominał o Stiga, całkiem ok i w miarę tani.
Może warto poczytać jeszcze opinie z neta, ale nie wiem sam.
Elektryk jest cichy, ale mało mocy przy większych gałęziach.
W sumie niewiele wiem, ale obserwuję, może coś wybiorę.
Miałem rębak elektryczny Zalmet, po roku padła przekładnia – teraz zamówiłem spalinowy z mocniejszym silnikiem.
U mnie w firmie mamy Valex ślimakowy, radzi sobie z twardszym drewnem bez problemu i rzadko się zapycha.
Elektryczne są ciche i łatwe w utrzymaniu, ale szybko brakuje im mocy przy grubych gałęziach. Spalinowy model generuje więcej hałasu, ale poradzi sobie z każdym drewnem. Ważna jest też jakość podzespołów i dostępność serwisu.
Ja mam mały elektryczny i daje radę do 6 cm gałęzi.
Zainwestowałem w Forest Biotech – drogi, ale solidny i z czteroletnią gwarancją, więc spokój na lata.
Podobne wątki
Ostatnio przeglądający
7Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.