Ostatnio mój nóż kuchenny jest tępy mimo że próbowałem ostrzyć różnymi sposobami. Zastanawiam się, jaki kamień wybrać, żeby mieć dobrą ostrość i żeby ostrzenie nie było za trudne. Słyszałem o japońskich kamieniach wodnych i o kamieniach belgijskich, ale nie wiem, co faktycznie się sprawdzi. Budżet mam powiedzmy do 100–150 zł, może combo stone? Czy lepiej kupić kilka oddzielnych gritów? Będę wdzięczny za opinie i jakieś relacje z praktyki :)
Jaki kamień najlepiej ostrzy noże kuchenne w domu?
Ważne jest też utrzymanie stałego kąta ostrzenia – 15–20 stopni dla noży kuchennych. Pomocnym gadżetem jest przyrząd do prowadzenia, ale można to też wyczuć ręcznie. Po każdym rodzaju grit warto oczyścić kamień i wyrównać go płaskim pilnikiem.
Polecam combo od Naniwy, nie ma się co zastanawiać.
Kiedyś kupiłem Naniwa Professional 1000 grit, a potem dokupiłem 5000 grit. Ostrze trzymało ostrość naprawdę długo, po paru ruchach nóż śmigał jak nowy.
Moim zdaniem lepiej robić to ręcznie na kamieniu niż elektryczną ostrzałką – ręczne ostrzenie daje lepszą kontrolę kąta i gładszą krawędź.
Kupiłem Taidea combo 400/1000/3000 i póki co nie żałuję – cena spoko, obsługa prosta, noże chodzą świetnie.
Chyba do grubych noży trzeba kamień 400 grit na start, ale nie jestem pewien.
Podbijam temat, bo sam szukam.
Ja ostre lubię 8000 grit, naprawdę gładko tnie.
Też o tym myślę, bo mój nóż jakoś średnio tnie.
U mnie spisuje się combo 1000/6000 grit z Naniwy, nic więcej nie potrzebuję.
Jeśli chodzi o ostrzenie noży kuchennych, warto zacząć od kamienia o ziarnistości około 400–600 grit na naprawę zniszczonej krawędzi, potem przejść na 1000 grit dla codziennego ostrzenia, a na koniec 3000–6000 grit dla gładkiego wykończenia. Kamienie japońskie (np. Naniwa Chosera) są wody, trzeba je moczyć przed pracą, ale dają bardzo czystą krawędź. Belgijskie są olejowe, bardziej wybaczające, ale zostawiają nieco chropowatą powierzchnię. Trzeba też pamiętać o prostowaniu kamienia pilnikiem do płaskich powierzchni co kilka użyć.
Nie wiem, czy dobrze kombinuję, ale może warto zacząć od drobniejszego 1000 grit zamiast od razu kupować 400?
Kamień wodny wymaga krótkiego moczenia (5–10 min), a potem ostrzy się go tylko z dodatkiem wody. Dzięki temu powstaje delikatna zawiesina ścierna, która poleruje stal. Na olejowych trzeba użyć oleju i są wolniejsze, ale bardziej wybaczające. W domu wodne combo 1000/3000 to standard i szybko widać rezultaty.
Na początku brałem tani kamień z marketu za 40 zł i żałowałem. Ostrość była słaba, potem przesiadłem się na Taidea Pro i już nie wracam do tamtego gratu.
Ciekawe, sam myślałem nad kupnem, bo mój nóż już się męczy.
Chyba kamienie ceramiczne są lepsze od naturalnych? Jak ktoś wie to niech potwierdzi.
Ja też nie mam pewności, bo mam różne opinie od znajomych.
Hm, może warto brać combo stone 400/1000/3000? Czy to ma w ogóle sens?
Możesz spróbować kamienia belgijskiego, działa fajnie.
Podobne wątki
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.